Gdy myślisz o Jesolo, myślisz o morzu, plaży, aperitifie o zachodzie słońca. Ale jest pewna strona miasta, która w ostatnich latach mocno się wyłania i ma związek z innym rodzajem reflektora: tym od kamery filmowej.
Między marcem a majem 2026 Jesolo znów staje się międzynarodowym planem filmowym. Produkcja angażująca profesjonalistów z różnych krajów wybrała wybrzeże Veneto jako jedną ze swoich włoskich lokacji, zmieniając niektóre z najbardziej ikonicznych miejsc miasta w scenerie pod gołym niebem.
To nie pierwszy raz, gdy film spogląda na Jesolo z zainteresowaniem. Miasto oferuje coś, co we Włoszech może zagwarantować niewiele innych miejsc: piętnaście kilometrów wybrzeża, które zmienia oblicze ze światłem dnia, współczesną architekturę mieszającą się z tradycją nadmorską oraz atmosferę oscylującą między łagodnością weneckiej prowincji a energią letniej metropolii.
Dla tego, kto w tym okresie mieszka w Jesolo lub je odwiedza, przeżycie jest podwójne: z jednej strony możliwość obejrzenia z bliska dynamiki międzynarodowej produkcji — ekipy przy pracy, scenografii ustawionych na plaży, tej elektryzującej atmosfery, która poprzedza każdy „klaps”. Z drugiej świadomość, że własne miasto staje się rozpoznawalne także przez uniwersalny język kina.
A potem jest najzabawniejszy aspekt: produkcja ogłosiła casting na statystów, oferując mieszkańcom i odwiedzającym możliwość pojawienia się na ekranie. Okazja, która już wzbudziła entuzjazm wielu.
Jesolo to nie tylko destynacja. To coraz bardziej historia, którą warto opowiedzieć — a teraz także sfilmować.



